czwartek, 2 kwietnia 2015

Prolog

Znowu. Znowu budzi mnie ponury deszcz. Leje codziennie, od ponad siedmiu miesięcy. Tak kara nas Kapitol, kiedy widzi w nas choć okruchy sprzeciwu. Zdecydowanie to nas, najbardziej nienawidzi.

 
Przynajmniej tak myśli każdy mieszkaniec Ósemki, łącznie ze mną. Każdy oprócz Sonny - kapitolinki z zielonymi włosami. Została tu przysłana jakieś dziewięć lata temu, kiedy to mieliśmy lekkie plany zorganizować powstanie przeciwko Kapitolowi. Miała być takim szpiegiem, ale zdecydowanie jej to nie wyszło. Od razu się przecież zorientowaliśmy. No bo co byście sobie pomyśleli, gdyby chyba pierwszy raz w historii (oprócz oczywiście dożynek) przyjechała by sobie do was - biednego dystryktu, kosmicznie ubrana i umalowana kobieta, która, tylko mówiłaby o tym, że chce poznać historię waszego dystryktu. I jeszcze w tym samym czasie organizowalibyście powstanie. Zaprzestaliśmy więc jakichkolwiek działań przeciwko Kapitolowi, i przesunęliśmy powstanie o jakieś kilkanaście lat.
 
Pozostał, tylko jeden problem, a mianowicie nikt po nią nie przyleciał z powrotem. Sonny jest bardzo miła i straaaasznie naiwna. Ona ciągle myśli, że Kapitol po nią wróci. Siedzi często w malutkim "barze" u Lidii, i czeka. Czasami chodzę tak z nią posiedzieć. Zazwyczaj opowiada mi o luksusach, którymi raczyła się w Kapitolu. Smuci się tylko tym, że w Kapitolu została jej córeczka - Mila. Bardzo jej współczuje. Kiedy Sonny wyjechała, Mila miała trzy latka, więc teraz, ma około dwanaście. To smutne, kiedy nie można patrzeć jak dorasta twoja pociecha... Włosy Sonny, już nie są w tak intensywnej zieleni. Już wyblakły, a jej skóra lekko zwisa, prawie niezauważalnie... Ale nieważne.
 
 
Schodzę z mojego małego materaca i siadam w moim tak zwanym "domowym miejscu pracy". Każdy w naszym dystrykcie kto ma dom, posiada również takie miejsce, aby pracować w każdej wolnej chwili. Tak naprawdę jest to zwykłe krzesło, malutka etażerka z jedną półeczką pod spodem, aby mieć gdzie trzymać gotowe ubranka, serwetki i inne wyroby.
 
 Biorę moje druty i kłębek, i po chwili namysłu, zaczynam tworzyć dzieło.

1 komentarz:

  1. Witaj!
    Przeczytałam dopiero Epilog (prolog, bo epilog to koniec XD) i już wiem, że będzie świetnie! Do zobaczenia w środę.
    Zajrzyj do mnie : burn-harry-styles.blogspot.com
    Daria.

    OdpowiedzUsuń